wtorek, 10 lutego 2015

Idzie nowe

Wiecie co, ale fajnie ! Niedawno przyszły z hafciarni nowe wszywki z nowym logo. Ważnym bo wymyślonym przez mojego starszego syna, i z nazwą zapożyczoną od młodszego ;-) I dzisiaj pierwszy Bobołek wyrusza w podróż, wystrojony w nową wszywkę. Jedzie do Poznania.  




wtorek, 3 lutego 2015

Mało mnie tu

Oj mało. Dzielenie życia między tulenie moich chłopaków, szycie, sprzątanie, szycie, gotowanie zupek, szycie, bieganie na pocztę aby zdążyć przed 15  ......jest bardzo trudne. Nie starcza zatem czasu na podzielenie się tutaj swoimi szyciowymi rozterkami. A teraz znalazłam chwilkę więc wrzucam zdjęcie torebki wykonanej na zamówienie dla pewnej Gabrysi :-)  Guziczek jest tylko na niby, bo malutka ma tylko roczek, a torebka tym razem zapinana jest na rzep, aby jej trochę ułatwić trudną sztukę otwierania jej. Mam nadzieję że jej się spodoba :-)




poniedziałek, 15 grudnia 2014

Fabryka Świętego Mikołaja

To chyba pierwszy wieczór od kilku tygodni kiedy siedzę sobie spokojnie, dzieci już śpią, cały wieczór przede mną i nie muszę już nic szyć. Tzn. wszystko co miałam uszyłam, a teraz mogę na spokojnie zająć się przygotowaniami do świąt, pieczeniem pierników i dekorowaniem choinki, która wylądowała dziś niespodziewanie na balkonie. To od jutra, a dziś wieczorem wrzucam kilka fotek torebek i woreczków, które szyłam na specjalne zamówienia Świętego Mikołaja.

Worek dla pewnej dziarskiej mamy, która ponoć bardzo szybko jeździ na rowerze :-) 



Torebka A4 dla nastolatki



Plecaczek dla 4-latka z jego ulubionym bohaterem


Worek z konikiem, dla przedszkolaczki
i z koparką dla przedszkolaczka :-)
Mini torebka dla pewnej młodej damy, która bardzo lubi swojego psa


A to wielkie torbiszcze na basen, zaprojektowane przez pewną nastolatkę i uszyte przeze mnie. To chyba największa torba jaką szyłam ever !


Wiatr


Piórnik dla Józka


Poproszono mnie o uszycie poduszki, tak aby pasowała do tego ręcznie robionego łapacza snów. Raczej nie szyję poduszek, choć kiedy zobaczyłam ten łapacz to po prostu nie mogłam się oprzeć. Fajny prezent dla babci :-)



No i na koniec....macie pomysł co to może być ? ;-)


A to pasek do gitary, bardzo mocno spersonalizowany, dla gitarzysty o bardzo bujnych brwiach i ksywie pingwin :-)

piątek, 21 listopada 2014

1500 kalorii zamiast słońca

Od dwóch tygodni nie widziałam słońca ! Ołowiane niebo za oknem nie nastraja zbyt dobrze, a zatem poddaliśmy się dziś cukro-terapii i na deser zafundowaliśmy sobie oprócz owego cukru, całe mnóstwo "białka" i świeżych owoców (resztę składników przemilczę ) I wprawdzie nie przywróciło to nam słońca, ale na pewno osłodziło ciężki listopadowy żywot... ciekawe ile kalorii spalam dziennie przy maszynie ?! I czy uda mi się dziś spalić te dzisiejsze ? :-)


A jak ktoś chce przepis na prawdziwą bezę, w wersji home-made , to zapraszam tu :

http://pachnieobiadem.pl/category/slodkosci/

Przepis na najlepszą bezę jaką jadłam kiedykolwiek !!!

środa, 24 września 2014

Koniec lata to (NIE) koniec świata !











Ostatnio kolory jesieni zdecydowanie uderzyły mi do głowy, zaś ostatnia igła tak mocno uderzyła we wszywany właśnie przez nią suwak, że się wzięła i złamała. Efekt jest taki że czekam na świeżą dostawę z pasmanterii i nie mam czym szyć :( Jak żyć ??!! Popołudnia z Małym Mi upływają nam zatem na malowaniu zebranych podczas jesiennego spaceru kasztanów, no i ogólnie na malowaniu :-)

czwartek, 18 września 2014

Jesienny garniturek

Po dość owocnym w tym roku sezonie workowym przyszedł wreszcie czas aby zająć się sobą. Ostatnio moje ukochane narzędzie pracy z jabłuszkiem na przedzie, za sprawą mojej pociechy po raz kolejny wylądowało na podłodze. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, choć wierzę, że zostało "jabłuszku" jeszcze tylko jedno życie. Postanowiłam się zatem ubezpieczyć i podeszłam do tematu ubezpieczenia (jak to ja) po krawiecku. Uszyłam dla "niego" kurteczkę, taką cieplutką, bo w środku gruba warstwa filcu, która ma zadziałać anty-wstrząsowo i jeszcze nieprzemakalna podszewka z warstwą teflonową (strzeżonego Pan Bóg strzeże :-)


I tak bardzo mi się to szycie spodobało, że postanowiłam uszyć jeszcze jeden (taki bardziej week-endowy outfit) o podobnych parametrach i jeszcze z kieszonką ...na rysik :-)....O!


No i na deser, bo zostało trochę takiej jabłkowej tkaniny,  uszyłam przybornik na klucze, komórkę i inne drobiazgi, które zawsze giną w moim przepastnym torbiszczu :


Zawsze to trochę ciekawsze niż pranie i prasowanie wyprawki - choć może powinnam się teraz na tym bardziej jednak skoncentrować, bo sterta czeka.... a tak miło się szyje :-)