sobota, 15 sierpnia 2015

Montessori na kocyku

Od czasu kiedy mam stronę internetową, blog ten ewoluował raczej do roli pamiętnika. Mniej tu nowo uszytych torebek a więcej wspominków. Sama lubię tu zaglądać i cofać się w czasie, aby pooglądać nasze wspólne zabawy i czas spędzany razem. Teraz kiedy wakacje w pełni, spędzamy go razem naprawdę bardzo dużo. Szczęściarze są gdzieś nad wodą na wakacjach, pechowcy chodzą do zastępczego przedszkola, a my spędzamy dużo czasu na kocyku przed domem i bawimy się o tak : 

Jak zwykle dużo rysujemy, a potem oczywiście wcielamy się w bohaterów naszych ulubionych zabaw. Tutaj maska kota w butach, oczywiście uszyta przeze mnie przy dzielnej asyście mojego syna, ale można też zrobić z papieru, albo z naszego ulubionego ostatnio kartonu. I do tego gęsie pióro i kapelusz który przywieźliśmy z Wenecji....niestety juz nie należy do nas ;)



 A propos kartonu, tak bardzo weszło nam w krew budowanie zamków z piasku, że postanowiliśmy kontynuować tę tradycję za pomocą naszego ulubionego surowca zdobytego w Lidlu ( tam są najlepsze :-)))
Kiedy przeczytaliśmy wieczorem historię w "Mikołajku" w którym Tata Mikołaja budował zamek z kartonu, od razu było wiadomo co będziemy robić następnego dnia :-) 


Rano zamczysko wyglądało naprawdę majestatycznie. Mam tylko nadzieję, że nie podzieli losu zamku z Mikołajka i nie trafi w niego bomba z piłki nożnej :-)


McDonald oszukuje dzieci, orzekł mój syn po pierwszej (sic!) nieudanej wizycie w tej restauracji, bo w zestawach na które polował nie było już jego ukochanych Minionków ( a na drzwiach były!!!) ....mnie w sumie taki obrót sprawy jest całkiem na rękę :-) McDonald jest teraz be ! ... A Minionki i tak powstały z żółtych pudełeczek po jajkach z niespodzianką:-)


No i nasza ostatnia, edukacyjna zabawa. Uczymy się literek ( pewnie niedługo to już nawet 4 latki pójdą do szkoły więc trzeba się śpieszyć). Wymalowaliśmy pozbierane nad morzem kamienie, ale można z pewnością zastąpić je drewnianymi klockami na których można wykleić literki z gazet, albo jesienią pomalować kasztany. No i układać proste wyrazy. Całkiem fajnie się bawimy tymi kamiennymi scrabble'ami. Czujemy się jak Flinstonnowie :-) 


Przeglądamy sobie mapy, uczymy się zwierzątek : na Madagaskarze żyją Lemury, w Australii Płetwal Błękitny, a we Francji , o patrz mama, a we Francji żyje Kot w Butach :-)
I tak nam mijają ostatnie tygodnie lata na naszym kraciastym kocyku...niedługo przedszkole.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza