sobota, 22 sierpnia 2015

Nocne szycie

Ostatnio mam dość pracowity okres i każdą wolną chwilę kiedy nie bawimy się z dziećmi, poświęcam na szycie. Wakacje nie sprzyjają wczesnemu chodzeniu spać, więc tak czasem siedzę sobie wieczorami z dziećmi w pokoju, dobranocka dawno już minęła, na zegarze wybija kolejna godzina ( aż nawet nieprzyzwoicie pisać jaka :-) A ja tak sobie siedzę i myślę ile to już mogłabym uszyć gdyby te moje dzieciaki poszły wreszcie spać. Ale potem myślę sobie że tak naprawdę lubię patrzeć jak oni tak siedzą i każdy na swój sposób bawi się tą samą zabawką. Za 10 lat na ich pokoju będzie pewnie wisiała kartka z napisem : "proszę pukać" i wtedy to zatęsknię jeszcze za tymi czasami kiedy "nie mogłam szyć tyle ile bym chciała" :-)


Ale jednak kiedyś dzieci idą spać a mnie udaje się wkońcu usiąść do maszyny. Ostatnio miałam bardzo ciekawe zamówienie. Uszyłam worek z dziewczynką, która miała być podobna do właścicielki, z różowym berecikiem i wystającymi z niego loczkami. Do zamówienia, aby dodać otuchy dziewczynce która w tym roku pójdzie pierwszy raz do grupy maluszków, doszła jeszcze lala, tzn. piórnik. A potem mama Helenki stwierdziła, że może udało by się uszyć jeszcze taki sam plecak. No i udało się :-) Zawsze się udaje :-)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza